miercuri, 31 decembrie 2008

Time to say goodbye


Sarah:
Quando sono sola
sogno all'orizzonte
e mancan le parole,
si lo so che non c'è luce
in una stanza quando manca il sole,
se non ci sei tu con me, con me.
Su le finestre
mostra a tutti il mio cuore
che hai accesso,
chiudi dentro me
la luce che
hai incontrato per strada.

Time to say goodbye. -- Con te partirò.
Paesi che non ho mai
veduto e vissuto con te,
adesso sì li vivrò.
Con te partirò
su navi per mari
che, io lo so,
no, no, non esistono più,
it's time to say goodbye. -- con te io li vivrò.

Andrea:
Quando sei lontana
sogno all'orizzonte
e mancan le parole,
e io si lo so
che sei con me, con me,
tu mia luna tu sei qui con me,
mio sole tu sei qui con me,
con me, con me, con me.

Time to say goodbye. -- Con te partirò.
Paesi che non ho mai
veduto e vissuto con te,
adesso sì li vivrò.
Con te partirò
su navi per mari
che, io lo so,
no, no, non esistono più,

Both:
con te io li rivivrò.
Con te partirò
su navi per mari
che, io lo so,
no, no, non esistono più,
con te io li rivivrò.
Con te partirò
Io con te.

Duios, Apostolescu trecea...



La insistentele colegilor, Apostolescu a defilat, timid, fara sa se uite la camere, prin fata pupitrului lui Boc. Chikalaka-chichi-cian...

Fane de la sculărie


Adică de la ministerul lui radu mamii, radule, unde sunt milioanele furate???
PS Din cauza lui Fane s-a stricat transmisia Realitatii, au scos ferestrele ca sa nu mai apara maimuta pe post...

luni, 29 decembrie 2008

Ce zice Joschka.

'Germany is Failing as a Leading Power in Europe'

Germany's former Foreign Minister Joschka Fischer, 60, speaks with SPIEGEL about the global financial crisis, the lack of German leadership in Europe and what Barack Obama is doing right.

SPIEGEL: Mr. Fischer, France and the UK held the last EU summit without the German chancellor, and many European countries are mocking the Germans' hesitant economic policies. Is Germany headed toward isolation?

Fischer: Things have not gotten that bad. But Germany is staring at its own navel, too much so for my taste. I have made quite a few trips these past few weeks -- to Paris, Lisbon and Copenhagen. Everywhere the first question was: Can you explain why the chancellor, in this crisis, where everyone is looking to Berlin, is leaving Europe in the lurch? Why doesn't Germany see tackling the crisis as a joint project? Why does Germany always say no, instead of assuming a leadership role?
RESTUL AICI

sâmbătă, 27 decembrie 2008

Jesus, Virgin Mary şi tâmplarul Jorge...


Virgin Maria Huarcaya, 20, delivered the 7.7 pound (3.5 kg) boy in the early hours of Christmas Day at the central maternity hospital in the capital Lima, according to Peru's state news agency. She then named him Jesus Emanuel. But in a further twist, the baby's father, Adolfo Jorge Huamani, 24, is a carpenter. Struck by the coincidence, Peruvians were quick to make Biblical comparisons. "Two thousand years later the story of Bethlehem is relived," read the headline about the birth in El Comercio, the leading newspaper in Peru, which is a predominantly Roman Catholic country. The boy's father said: "A few days ago we had decided to name my son after a professional soccer player. "But thanks to a happy coincidence this is how things ended up."

vineri, 26 decembrie 2008

Încă un Neacşu dă de ştire...


David a venit la mine şi mi-a zis foarte serios: "tati, în Spania a plouat şi bate vântul!". "De unde ştii tati?", am vrut eu sa aflu. "De la televizor", spune David. "tati, dar unde e Spania?", ma interesez eu. "Departe, acolo, departe, în Europa", răspunde ferm David. Azi împlineşte 5 ani. La Mulţi Ani, David!
Poza este făcută pe 1 octombrie 2008 la Pella, în "Greşia", la statuia lui Euripide.

joi, 25 decembrie 2008

Vorba lui Platon...

cati dintre noi au auzit "profetia" lui Platon? Iata ca se intampla in Romania...
"Una dintre pedepsele refuzului de a participa la viata politica e ca sfarsesti prin a fi guvernat de catre cei inferiori tie".

miercuri, 24 decembrie 2008

S-a nascut Christos...


 

La Betlehem, în Biserica Nativităţii, locul unde s-a născut Christos este marcat de această stea de argint. Sărbători fericite tuturor!
Posted by Picasa

duminică, 21 decembrie 2008

Lech Walesa despre evenimentele din decembrie...

Mda. Aici se poate citi interviul in romana si mai jos in poloneza, interviul in original.
Intre varianta poloneza si cea romana este o intrebare in plus. Din lipsa de spatiu, in varianta romana nu a incaput. C'asa-i la ziar...

1. Jak rozpoczął Pan walkę z reżimem komunistycznym? Gdyby mógł Pan cofnąć czas, co by Pan zrobił?

Antykomunizm wyssałem z mlekiem matki. Nie przypuszczałem jednak nigdy, że zostanę rewolucjonistą. Mój bunt raczej brał się z praktyki życia, z obserwacji rzeczywistości, która nie podobała mi się, rzeczywistości, w której deptano godność człowieka. Moim pierwszym sprawdzianem i bolesną lekcją były wydarzenia na Wybrzeżu w grudniu 1970 r., prawie 40 lat temu. Władze komunistyczne wprowadziły podwyżki cen żywności, które były nie do przyjęcia dla robotników. Wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenia, robotnicy zażądali cofnięcia podwyżek oraz zmian norm pracy. Manifestacje uliczne w Gdańsku przerodziły się w walki z milicją i wojskiem. Protest stopniowo obejmował kolejne zakłady pracy Trójmiasta i Wybrzeża. Strajki i walki uliczne zaczęły się również w Szczecinie. Wszedłem w skład prezydium Rady Delegatów Robotników Strajkujących. Miałem wtedy 27 lat. Ówczesny I Sekretarz komunistycznej partii Gomułka podjął decyzję o użyciu broni przeciw demonstrantom. Zginęło kilkudziesięciu niewinnych ludzi. To było trudne, ale niezbędne doświadczenia.
Wtedy zrozumiałem, że w bezpośredniej konfrontacji z komunistycznym aparatem represji nie mamy najmniejszych szans. Wnioski wyciągnęliśmy 10 lat później, w Sierpniu 1980. Wtedy inaczej poprowadziłem, już jako przywódca, strajk w stoczni. Zamknęliśmy się w stoczni. Nie wychodziliśmy na ulice. Wystawiliśmy własne straże robotnicze. Nie daliśmy się sprowokować władzom. Strajk zakończył się sukcesem. Dziesięć lat wcześniej, w 1970 roku, nie mieliśmy tych doświadczeń i władza się z nami boleśnie rozprawiła.

2. Czy kiedykolwiek żałował Pan swoich czynów (działań)?

Gdyby przyszło mi jeszcze raz stanąć u początku tej drogi, nie zmieniłbym niczego. Robiłem tyle, ile się dało w tych warunkach. Z pomocą Opatrzności. Nie chcę gdybać, bo i tak nigdy nie dowiemy się, co by było gdybyśmy postąpili inaczej, bo czas ten należy już do przeszłości. Ja zawsze wychodziłem z założenia, że liczy się przede wszystkim dzień dzisiejszy i jutro. Przeszłość pozostawiam fachowcom. Resztę oceni Bóg i historia.

3. Czy miał Pan nadzieję, że w innych krajach komunistycznych ludzie będą brali z Pana przykład? Co Pan wiedział o Rumunii? Jak Pan się dowiedział o Rumunach, którzy Pana poparli (dosł. Byli po Pana stronie) i że za swoje wsparcie zostali ukarani?
Od dłuższego czasu wiedziałem, że system komunistyczny jest niereformowalny. Nie da się wyciągnąć i zamienić jego poszczególnych elementów instalując części z innej, zachodniej maszyny. Przekonał się o tym dobitnie Michaił Gorbaczow wprowadzając "pierestrojkę" w ZSRR. Kibicowaliśmy mu w tej próbie reformy, bo wiedzieliśmy, że komunizmu nie można było skutecznie reformować, że cały system postawiony był na głowie. Wystarczyło, że Gorbaczow wyjmie jedną cegiełkę z tej budowli i system z naszą pomocą się rozsypie Remont się nie udał, komunizm przewróciliśmy. Oprócz tego każdy kraj ma swoja specyfikę. Nie da się przeszczepić dokładnie takich samych pomysłów, jakie były zastosowane w Polsce do innych krajów. Miałem za to nadzieję, że przemiany w naszej części Europy odbędą się pokojowo. W wielu krajach to się udało, w niektórych nie. Rumunia w obozie państw socjalistycznych miała swoją specyfikę. Przez wiele lat rządów dyktator Ceausescu zdobył się na pewną autonomię wobec ZSRR, ale wykorzystywał ją przede wszystkim dla celów umacniania własnej władzy. Wiem nie tylko od prezydenta Emila Constantinescu, że Rumuni interesowali się moją osobą od wczesnych lat 80. i byli pod wielkim wrażeniem naszej walki, sukcesów oraz dumnej i zaciekłej walki z reżimem Jaruzelskiego. Wiem również, że wielu Rumunów uważało mnie za bohatera ze względu na zasługi jak i popularność na świecie.
Pamiętam ze szczególnym wzruszeniem list rumuńskiego robotnika Iuliusa Filipa wysłany potajemnie na pierwszy historyczny zjazd Solidarności z pozdrowieniami. Był to znaczący gest, który kosztował tego człowieka lata tortur i więzienia. Solidarność może mieć piękne owoce, ale też wiele kosztuje.
4. Jaka była rola papieża Jana Pawła II, USA i Gorbaczowa w zakończeniu komunizmu w Europie?
Rola Papieża Jana Pawła II była ogromna i decydująca. Już sam wybór kardynała Karola Wojtyły na Papieża spowodował, że nadzieje na zmiany w Polsce zaczęły stawać się coraz bardziej powszechne. Do tego czasu było nas może kilku czy kilkunastu. Wiadomość ta wywołała w Polsce euforię radości i panikę w kierownictwie partii komunistycznej. Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1979 roku, której sprzeciwiał się zwłaszcza radziecki przywódca Leonid Breżniew, tchnęła w nas siłę i nadzieję, a szczególnie Jego słowa "Niech zstąpi duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi". Apel ten był odebrany przez nas, działaczy opozycyjnych, jako hasło do aktywniejszej działalności. Stał się iskrą, która sprawiła, że w ciągu roku ruch protestu tworzony przez nieliczne grupki opozycjonistów przerodził się w dziesięciomilionową organizację społeczną. To słowo zmieniliśmy w ciało. Z tego słowa narodziła się "Solidarność". Papież Jan Paweł II również przez cały okres swojego długiego pontyfikatu wspierał nas na każdym kroku, zarówno w czasach stanu wojennego wprowadzonego w Polsce przez władze komunistyczne, jak i po odzyskaniu przez nas wolności. Jego rola jest nie do przecenienia. Zawsze mnie umacniał i utwierdzał w wybranej drodze ku wolności i demokracji.
Jeśli mówimy o roli USA to wkraczamy w świat międzynarodowej polityki prowadzonej przez ówczesne supermocarstwa. Zasługi Stanów Zjednoczonych w zakończeniu komunizmu nie tylko w Europie, ale i w wielu krajach świata są niepodważalne. Poprzez toczony wtedy wyścig zbrojeń, rywalizację gospodarczą z ZSRR i propagowanie na świecie idei demokracji i wolności ich przywódca Ronald Reagan doprowadził do poważnego kryzysu w ZSRR, co przy naszym włączeniu się w ten proces, doprowadziło do rozpadu tego kraju i końca komunizmu w Europie. Michaił Gorbaczow, ówczesny I Sekretarz KPZR dostrzegł, że system komunistyczny jest niewydolny, jak mówiłem - próbował go zreformować, ale okazało się, że jest on niereformowalny.
Komunizm upadł w sposób pokojowy. Takie słowa jeszcze w latach 80. brzmiały niewyobrażalnie. Była w tym ręka Opatrzności, nasz rozsądek, trochę sprytu i wsparcie świata. Była przede wszystkim Solidarność ponadnarodowa.
5. W 1983 roku otrzymał Pan pokojową nagrodę Nobla. Co się potem działo z Panem? Jak po tym wydarzeniu był Pan traktowany przez reżim komunistyczny?
Ta nagroda zapewniła mi nieśmiertelność. Symbolicznie i fizycznie w czasach walki. Władze nie mogły już sobie pozwolić na pozbycie się mnie, a kilka prób zamachów było. Nagroda też była dla nas wszystkich tchnieniem nadziei, bo w tym czasie, po miesiącach radości, uniesienia, nadzieja upadała, ludzie byli przybici sytuacją, stanem, wojennym. Po strajkach w Polsce w 1980 roku władze komunistyczne poszły na pewne ustępstwa. podpisaliśmy porozumienia z władzą komunistyczną, legalnie mógł wtedy działać, jako związek zawodowy, 10 milionowy ruch społeczny "Solidarność". Ale obok marchewki władza używała przede wszystkim kija. Od samego początku komuniści intensywnie zwalczali Związek, czego kulminacją było wprowadzenie w nocy 13 grudnia 1981 roku stanu wojennego . "Solidarność" została zdelegalizowana. Działacze zostali aresztowani i internowani, a ja wraz z nimi. Przetrącono opozycji kręgosłup. Wielu wspaniałych ludzi musiało wyjechać z Polski. Dążenia wolnościowe Polaków zostały brutalnie stłumione. Ja byłem non stop inwigilowany przez komunistyczną służbę bezpieczeństwa. Publicznie władze traktowały mnie jak "osobę prywatną", co wywoływało uśmiech politowania u milionów Polaków. Przyznanie mi w 1983 roku pokojowej nagrody Nobla spowodowało, że na nowo odżyły nadzieje Polaków na lepsze jutro. Światowa opinia publiczna wolnego świata pokazała, że nie tak łatwo będzie wyeliminować mnie i "Solidarność". Przyznaną mi nagrodę traktowałem zawsze jako docenienie ruchu "Solidarność" w jego dążeniach wolnościowych. Nagroda spowodowało, że wyeliminować mnie było jeszcze trudniej , choć dla reżimu komunistycznego pozostawałem przez długie lata "osobą prywatną".
6. W 1989 roku, Polska, w sposób pokojowy, zmieniła władze. Rumunia przeszła krwawą rewolucję. Co może Pan powiedzieć o zmianach reżimów we wschodniej Europie? Czy mogły być one wynikiem, jak niektórzy sądzą, spotkania Gorbaczow - Bush, które miało miejsce na Malcie? Co w owym czasie wiedział Pan o wydarzeniach w Rumunii?
Z opisywaniem a co dopiero z interpretowaniem historii są zawsze problemy. Na poszczególne przełomowe wydarzenia, jakie znamy z podręczników historii składa się zawsze wiele czynników. Czynniki te są od siebie zależne, powiązane przyczynowo-skutkowo. Spotkania międzynarodowe na najwyższym szczeblu są bardzo ważne, ale gdy nie ma odpowiedniego klimatu i woli - nieskuteczne. Jak powiedziałem, piękne słowa trzeba w mniej efektownej pracy codziennej zmieniać w ciało.

Rzeczywiście. Polska i Rumunia przeszła odmienna drogę od komunizmu do demokracji. W Polsce strona opozycyjna usiadła do rozmów ze stroną komunistyczną i przy "Okrągłym Stole" doszło do pokojowego przejęcia władzy. Najpierw w 35%, później, z chwilą wyboru mnie na Prezydenta RP w 1990 r. i pierwszych demokratycznych wyborów do parlamentu w 1991 r. demokracja w Polsce zatriumfowała. W Rumunii było inaczej. Dyktator Ceausescu nie chciał ustąpić dobrowolnie. Doszło do walk zbrojnych a w konsekwencji jego porażki i śmierci. Przykład Rumuni w przejściu od komunistycznej dyktatury do demokracji pokazał, że lepszą drogę wybrały te państwa i narody, które potrafiły się wewnętrznie porozumieć. Nawet kosztem trudnego zgniłego kompromisu. Przytoczone przeze mnie wydarzenia, jak i te późniejsze sprawiły, że proces integracji Rumuni ze strukturami zachodnimi został znacznie opóźniony.

Jaki okres uznaje Pan za najtrudniejszy w czasie Pana prezydentury i od czasu transformacji?

To czas gwałtownych przemian ekonomicznych z początków lat 90-tych, gdy wielu ludzi zwolnionych zostało z zamykanych, nieproduktywnych zakładów pracy. Zapłaciliśmy wielkie koszty zmian. Zastosowana gospodarcza terapia szokowa spowodowało, że wielu Polaków poczuło się wykluczonymi, nie potrafiło sobie znaleźć miejsca w nowej rzeczywistości a państwo polskie nie potrafiło im pomóc. Bardzo to przeżywałem, szarpałem, jak mogłem, ale to już była demokracji i wolny rynek. Spowodowało to dużą frustracje społeczną, która doprowadziła do powrotu na pewien czas postkomunistów do władzy. Jeśli chodzi o politykę międzynarodową to za czasów mojej prezydentury najgroźniejszy był pucz Janajewa w Moskwie, a kluczowe dla nas zwycięstwo - wyprowadzenie wojsk sowieckich z Polski w wyniku moich negocjacji z prezydentem Jelcynem.



7. Jak Pan poznał braci Kaczyńskich i jak ewoluowała Państwa znajomość? Czy może pan powiedzieć, dlaczego prezydent Kaczyński jest na Pana taki zły, że nie zaprosił pana na uroczystości z okazji odzyskania przez Polskę niepodległości? Czego Pan oczekuje od prezydenta Kaczyńskiego w przyszłości?
Bracia Kaczyńscy byli dość skuteczni w destrukcji i walce, więc w tamtych czasach się sprawdzali, chociaż głowy nigdy nie nadstawiali, nie narażali się zbyt mocno. Jarosław Kaczyński nawet nie został internowany przez władze komunistyczne po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego przez generała Jaruzelskiego w 1981 r. Władze komunistyczne zapewne uznały, że nie jest dla nich żadnym zagrożeniem. Lech Kaczyński zajmował się prawem pracy i szkoleniem robotników. Jego działalność trochę pamiętam, ale nie odgrywał w czasie zmagań z systemem komunistycznym znaczącej roli. Uczył nas raczej, jak radzić sobie w tym systemie, a nie go zmieniać. Później został moim zastępcą w związku zawodowym "Solidarność". Obu braci zatrudniłem też w swojej kancelarii, gdy zostałem prezydentem Polski, na stanowiskach ministrów. Miałem z nimi więcej kłopotów jak pociechy z ich pracy. Wielokrotnie to powtarzałem, że ich osobowość bardziej nastawiona jest na destrukcję a nie na konstruktywne działanie. Zrozumiałem to i pozbyłem się ich z kancelarii. Od tamtego czasu stali się moimi zaciekłymi wrogami. I tak zostało do dziś. Mimo tego, że prezydent Lech Kaczyński nie zaprosił mnie na uroczystości z okazji odzyskania przez Polskę niepodległości, co przyjęte zostało fatalnie w kraju i zupełnie niezrozumiałe za granicą, to zaprosiłem obu braci na obchody 25. rocznicy przyznania mi Pokojowej Nagrody Nobla do Gdańska. Oczywiście nie byli obecni, nie potrafili się wznieść ponad własne ambicje. Czego oczekuję od prezydenta Kaczyńskiego w przyszłości? Tego samego, co większość Polaków. Jak najmniejszych kosztów jego rządów i bezbolesnego zakończenia urzędowania za dwa lata, bo niestety wcześniej chyba się nie da.
8. Dlaczego ktoś jest zainteresowany w uczynieniu Pana agentem "Bolek?. Kto tym kieruje?

Jako działacz opozycyjny i przywódca podlegałem represjom i ogromnej presji ze strony komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Nie udało się jej mnie złamać. Do dziś pamiętam zdanie wypowiedziane przez pewnego ubeka, który stwierdził, że choć im się nie udało to i tak spowodują, że wykończą mnie zawistni koledzy posługujący się spreparowanymi przez bezpiekę fałszywymi materiałami. I z taką próbą kompromitacji mieliśmy do czynienia, gdy Komitet Noblowski przyznawał mi Pokojową Nagrodę. Sfałszowane materiały dotarły do Oslo. W wyniku tej akcji nie otrzymałem nagrody w 1982 r., a dopiero w 1983, kiedy to Komitet zweryfikował te kwity i ocenił ich fałszywość. Ostatnio nastąpiła pewna recydywa działań w ubeckim stylu. Na podstawie kserokopii z kserokopii rzekomych dokumentów komunistycznej Służby Bezpieczeństwa powstają szkalujące mnie książki. Pewna część ludzi je czyta, ale większość Polaków ma do tego stosunek negatywny. W rankingach zaufania społecznego w Polsce zajmuję czołowe miejsca. Zemsta "zza grobu" komunistycznej Służby Bezpieczeństwa znów się nie powiodła.

9. Co znaczy Rada Mędrców (Grupa Refleksyjne), grupa, której jest Pan członkiem? Jest Pan zainteresowany bardziej Polską europejską, czy lokalną sceną polityczną (polską)? Pana popularność rośnie. Czy będzie Pan znowu prezydentem?

Rada Mędrców to grupa zaakceptowanych przez członków Unii Europejskiej osób, która ma się zastanowić nad przyszłością Europy i przedstawić propozycje. Jestem jej członkiem, co daje mi legitymację do działań, które prowadzę od wielu lat. Jeżdżę po świecie i zadaję pytania o kształt kontynentu i globu, szukam odpowiedzi. Cieszę się z tego wyboru, bo czas przestawić Europę na tory globalne. W wielu punktach działa przecież na starych zasadach, a nawet zimnowojennych. Wielu nie zauważyło, że jesteśmy w nowej epoce, która wymaga nowych programów i nowych struktur. I wielu zapomniało też, że tylko wartości mogą być dla tej budowli trwałym fundamentem. Bo to na początku były wartości, od nich wszystko się zaczęło i od nich trzeba przyszłość wyprowadzać. I dodam jeszcze, że bez myślenia o słabszych i wyrównywania szans nie zbudujemy bezpiecznej i dostatniej Europy. Na tym ma polegać solidarność w czasach globalnych.

Tym sprawom chce się na tym i innych forach poświęcać.

10. Jaka jest przyszłość UE, kto do niej dołączy? Jaka jest przyszłość NATO? Czego spodziewa się Pan po prezydencie Obamie i po Władimirze Putinie? Czy Putin będzie silniejszy w Europie w związku z wyborem Obamy na prezydenta USA? Jaką rolę odgrywa Polska w tej strategicznej grze (o tarczy antyrakietowej)?
Jak już wspomniałem bez myślenia o słabszych i wyrównywania szans nie zbudujemy bezpiecznej i dostatniej Europy. Również bez zastosowania sprawdzonej i skutecznej idei solidarności. Bo solidarność jest wartością, od której należy wyprowadzić dekalog dla Europy na pokolenia. Ta wartość sprawdziła się historycznie, dokonała rzeczy niemożliwych, musi być punktem wyjścia na przyszłość. Wychodząc od tych wartości odpowiedzi na szczegółowe pytania same się nasuną.

Jeśli chodzi o nowego prezydenta USA to mam nadzieję, że Barack Obama zdoła znaleźć sposób na wyprowadzenie swego kraju z kryzysu gospodarczego i politycznego. Gratuluję mu oczywiście, choć jego prezydentura w dalszym ciągu stanowi wielką niewiadomą. Obama bronił kapitalistycznych zasad ekonomicznych, reprezentując jednocześnie socjalny populizm. Jest wiele rzeczy, których Obama nie wie, ale być może właśnie dzięki temu będzie potrafił odkryć nowe formuły rządzenia tą światową potęgą. Moim zdaniem USA muszą określić swoją rolę w świecie, muszą się zastanowić, czy chcą być przywódcą świata czy straszakiem? Świat liczy na zmiany, ale każdy na coś innego, a mocarstwo musi to teraz ułożyć. Od tych fundamentalnych decyzji zależy, jaki będzie układ sił na świecie. Na pewno zgadzam się z nowym prezydentem w diagnozie. Od lat głoszę konieczność zmian. On na zapowiedzi zmian wygrał. Oby wygrał też wprowadzające właściwe zmiany.

11. Co powiedziałby Pan prasie rumuńskiej a NIE powiedział prasie polskiej?

Zawsze starałem się mówić to, co myślę bez względu na to, do kogo akurat kierowałem moje słowa. Miałem z tego wiele nieprzyjemności, ale cóż taki już jestem i się nie zmienię. Nawet jeśli muszę za to płacić koszty.

12. Jaką rolę odgrywa polityka w Pana rodzinie?

Zawsze starałem się chronić moją rodzinę od polityki, choć często nie było to do końca możliwe. Najlepszym tego przykładem jest fakt, że to moja żona Danuta wraz z najstarszym synem Bogdanem odbierała w Oslo, w moim imieniu, Pokojową Nagrodę Nobla w 1983 r. Musiało tak być, gdyż władze komunistyczne planowały dać mi paszport tylko w jedną stronę i uczynić ze mnie emigranta z przymusu. Obecnie tylko jedno z moich dzieci zajmuje się polityką. To syn Jarosław, który jest posłem w polskim Parlamencie. W czasach komunizmu trudno było jednak uciec od polityki. Kiedy moja żona jechała odebrać Nobla i miała nie wypowiadać się o polityce, stwierdziła, że się nie da, bo nawet rozmowa o chlebie to w tych warunkach rozmowa polityczna. Miała wiele racji. Dziś już żyjemy w lepszych czasach.

vineri, 19 decembrie 2008

Bogdaproste. Sa fie primit...

In 29 februerie, intr-o vineri, zarva mare la Cotroceni. Se investea noul ministru al Justitiei, Catalin Predoiu, cel care il schimba pe "obraznicul" Chiuariu. Iata de ce intampla atunci. Oare ce o zice Melescanu acum?
--
Ministrul Apărării, Teodor Meleşcanu, care a asigurat interimatul la Ministerul Justiţiei şi care fusese propus de PNL să preia portofoliul, i-a spus şefului statului "Bogdaproste!", după depunerea jurământului de învestitură de către Cătălin Predoiu, iar preşedintele a izbucnit în râs.
După depunerea jurământului de către noul ministru al Justiţiei, care a avut loc vineri seară, şeful statului a dat mâna cu Predoiu, cu premierul Tăriceanu şi cu Teodor Meleşcanu.
Ministrul Apărării i-a spus râzând şefului statului: "Bogdaproste!", iar Băsescu a izbucnit în râs şi l-a bătut pe umăr.
Conducerea PNL a aprobat, prin vot, la începutul lunii februarie, nominalizarea lui Teodor Meleşcanu pentru funcţia de ministru al Justiţiei şi a senatorului Radu Stroe pentru postul de ministru al Apărării. Meleşcanu a fost singurul care a votat, în Biroul Politic Central al PNL, împotriva nominalizării sale la Justiţie şi a spus că nu este entuziasmat de această propunere.

Hrebe, mitul spulberat

Deputatul PSD Eeugen Nicolicea a declarat, vineri, pentru MEDIAFAX, că a cerut schimbarea lui Viorel Hrebenciuc de la conducerea grupului parlamentar al PSD din Camera Deputaţilor deoarece a considerat că acesta trebuie înlocuit cu o persoană care "să susţină interesele grupului".

"Am considerat că e nevoie de o conducere mai activă şi mai bătăioasă care să susţină interesele grupului, pentru că, de data aceasta, marele negociator (Viorel Hrebenciuc – n.r.) a cedat tot ce era de cedat, pentru că atâta poate să negocieze. Faima de negociator a fost umflată cu pompa", a afirmat Nicolicea.

Grupul parlamentar al PSD din Camera Deputaţilor l-a reconfirmat, vineri, pe Viorel Hrebenciuc în funcţia de lider al grupului, după ce acesta a fost contestat de Eugen Nicolicea.

Boc+Geoana+Basescu+Udrea=...

joi, 18 decembrie 2008

Spunea Basescu in 2006... Acum insa e... bine!!

Traian Basescu a descris situatia de azi din Romania ca "un acvariu in care grupuri de interese se zbat pentru discreditarea institutiilor statului, au o formidabila energie in a incerca sa discrediteze institutiile statului, fie ca e vorba de ministri – sa spunem al Justitiei- fie ca e vorba de procurori sau politisti", a spus presedintele facand aluzie la recentul scandal mult mediatizat legat de intalnirea tripletei Tariceanu-Macovei-Patriciu.

Traian Basescu a avertizat ca, daca pana acum a evitat termenul, de acum incolo aceste grupari vor fi numite" de tip mafiot".

"Am inteles foarte bine jocul mediatic al grupurilor nelegitime de interese", a afirmat presedintele.

„Veti vedea trusturi de presa care se bat cu alte trusturi de presa pentru ca, in spatele lor, sunt niste patroni care ori apara Rafo, ori apara Rompetrol, ori apara ilegalitatile de la FNI, ori apara sau pun sub mantia nestiintei actiunile viguroase de a pune mana pe cat mai multe SIF-uri (...).

Eu va cer sa puneti capat acestui mod de a se face politica in Romania", le-a spus Basescu angajatilor MAI.

"Grupurile de interese care domina grupuri mass-media si le utilizeaza in batalia lor de discreditare ori a adversarului de piata, ori a autoritatilor statului , sunt grupuri nelegitime , sunt grupuri de tip mafiot si am sa va cer sa porniti de la acte normative emise de guvern.

De prea multe ori, mafia a ajuns pe masa guvernului".

"Stiu mult mai multe decat presupuneti ca as sti", a atras atentia Traian Basescu, aratand ca este evidenta lupta dintre grupurile de interese care utilizeaza trusturi mass-media in batalia lor, care au acces in dezbaterile televizate sau in presa scrisa, si care vor sa discrediteze institutiile statului sau adversarul de piata si care apara diverse ilegalitati.

"Va cer sa puneti capat acestui mod de a se face pana si politica in Romania (...) Mafia a ajuns pe masa Guvernului. Sunt prea multi care au beneficiat de acte normative ce au trecut si prin Parlament dandu-se explicatii false, responsabilitatea celor care le-au promovat este una care trebuie asumata", a spus seful statului.

El a cerut ferm anihilarea grupurilor de interese cu ajutorul legii.

"Aveti un singur stapan: legea!" a subliniat Basescu si a adaugat ca solicita analiza actelor normative din ultimii zece ani emise in folosul acestor grupuri, aratand ca favorurile economice facute prin acte de guvern sunt expresia coruptiei.


"Sa aveti curaj sa luati actele normative emise in ultimii zece ani si sa constatam care au fost corect emise, cu justificare economica si care au fost acte normative emise in favoarea unor grupuri de interese nelegime carora o sa le spunem de acum grupuri de tip mafiot".

In acelasi context, Basescu a cerut actualului guvern sa renunte la practicile anterioare cand unele lucrari din sector energetic au fost atribuite fara licitatie iar calitatea lucrarilor a fost indoielnica.

Presedintele a avertizat asupra jocurilor grupurilor de interese care "nu au nevoie de un stat cu institutii cu credibilitate si vor sa dea credibilitate denigrarii structurilor statului", atentionand totodata oamenii legii sa nu tina cont decat de semnalele reale trase de presa in diferite anchete si nu de incercarile de intoxicare a opiniei publice.

good fellas - adica felatie buna, nea jiji...

Finantatorul Stelei, Gigi Becali, s-a consultat cu patronul Universitatii Craiova, Adrian Mititelu, inainte de a trimite "valiza cu bani" la Cluj, anunta ziare punct com.

In rechizitoriul inaintat de procurorii DNA se afla si inregistrarea unei convorbiri telefonice dintre Becali si Mititelu, in care primul este sfatuit sa ii acorde "o atentie" si lui Toni Dobos, informeaza NewsIn.

Iata convorbirea dintre Becali si Mititelu:

BECALI GEORGE : Da, nenea ADRIANE!
ADRIAN : Ia uite ma, ca n-a murit! [rade - n.n.]
BECALI GEORGE : Ce faci ma, nenea ADRIANE?
ADRIAN : Ce sa fac domnu' presedinte, ce sa fac? Stau si ma intreb ce... daca ai fost in stare sa rezolvi problema la CLUJ?
BECALI GEORGE : Pai auzi? Pai normal ca am rezolvat-o, nu?
ADRIAN : Vezi ca dadui si eu telefoane pe acolo, facui si eu niste "lobby"! Si cu TONI si cu VADANA ... si cu astia!
BECALI GEORGE : Pai da, pai da! "Lobby" e geanta maine!
ADRIAN : [rade -n.n.] Auzi, sa fie geanta ca lumea ca aia, aia de la CLUJ nu poate sa faca fata ...(neinteligibil)...
BECALI GEORGE : Daca, daca, daca-ti spun, acum cazi jos daca-ti spun ce geanta! Intelegi? Stii cat geanta? Cat, cat aveai tu de la, de la C.F.R.!
ADRIAN : Pai eu n-am avut nimic!
BECALI GEORGE : Nu tu, cat a avut ala, cum il cheama, cum il cheama, BALACI, BALACI!
ADRIAN : Pai nu stiu cat a avut BALACI!
BECALI GEORGE : Un milion jumate'!
ADRIAN : Pai ce ba, e putin, pe cuvant daca nu-i putin, da-le doua!
BECALI GEORGE : Pai doua, doua!
ADRIAN : Auzi, da-i unu' lu' TONI, numai pentru TONI, ca sa...
BECALI GEORGE : Nu ma, nu, nu! Unu' jumate' la echipa si cinci lu', lu' TONI!
ADRIAN : Da' e bine si asa, ca ei nu da banii astia niciodata!
.............................................
BECALI GEORGE : Pai da' atata luau ei, nu ca le-am dat eu, atata luau ei daca luau doua sute de mii, pentru ca daca castiga campionatu' el si ei lua’ doua sute de mii de campionat, m-ai inteles?
ADRIAN : Da' vezi acolo asta, SORIN ...(neinteligibil)... omu' lu' VICTOR, ala BUNDEA, iar e un baiat care-ti place sa stai cu el de vorba!
BECALI GEORGE : Am vorbit, s-a vorbit si cu, acum am...
ADRIAN : SILVASAN, astia!
BECALI GEORGE : Acum am vorbit, ma!
ADRIAN : Eu iti spun o chestiune: Poa' sa le spuna BOC orice le-ar spune, ca aia cand intra in teren, ii doare in p... si de BOC si de partid si de PD-L si de toate astea!
BECALI GEORGE : Nu, pai da' le-a spus TONI DOBOS direct! Le-a spus TONI DOBOS ma, direct! Ai inteles?
ADRIAN : E...
BECALI GEORGE : Am vorbit si eu cu baietii, m-ai inteles?
ADRIAN : Nu ba, incearca doua variante, ia suna de control si sa vezi daca se spune treaba, sa nu fie vrajeala!
BECALI GEORGE : Pai s-a spus, pai da' dupa ce am vorbit cu TONI, azi am, am luat legatura, un... cu impresaru' lu', lu' ala lu', ZENO BUNDEA!
ADRIAN : Aha!
BECALI GEORGE : Si ce faceti, cutare, dom'ne trebuie sa jucam, ca cutare, cutare ni s-a promis prima, adica le-a promis a, presedintele lor, prima un milion jumate'!

DNA i-a trimis, joi, in judecata pe Gigi Becali, finantatorul Stelei, si pe Victor Piturca, antrenorul echipei nationale de fotbal, in dosarul Valiza.

Alaturi de ei, au mai fost trimisi in judecata Teia Sponte, Alina Florentina Ciul, Radu Gheorghe Marino si Raul Volcinschi.

Toate acestea dupa evenimentele ce au avut loc dupa meciul dintre Universitatea Cluj si CFR Cluj, din ultima etapa a campionatului trecut. Atunci, mai multi apropriati ai lui Gigi Becali au fost prinsi asupra lor cu o geanta ce continea 1.7 milioane de euro, bani despre care se banuieste ca urmau sa fie dati formatiei U Cluj, in cazul in care aceasta castiga partida cu CFR

Protest


Oficial, protestez impotriva clasei politice. Daca in guvernul unei tari membre a UE si NATO au loc pitipoance de pe centura politicii, atunci hai sa vedem cine ar mai putea face parte din executiv la o eventuala remaniere: pai hai sa incepem cu cele mai competente: alina plugarus, sexoasa braileancas, ramona a lu iri, aia a lu tolea (am uitat cum o cheama), helena cu botox, o parasuta in chiloti rosii, un papagal in blugi cu model, o curveta a lu miron minerul, niste fotbaliatori care stau mai mult pe banca de rezerve, ala nehotarat din pipiera, unul cu dosar penal si falca, un ungur care se da ceferist, tanti din poza de mai sus, etc...

Guvernul grupurilor de interese...

este condus de emilboc, iar din guvern vor face parte elena udrea, care va ocupa functia de Ministru al Traseismului. Ironic mi se pare faptul ca la Mediu va fi ministru Rovana... Plumb. Pe cand Gabriel Mutu Ministrul al Comunicatiilor, Victor Surdu ministru al relatiei cu parlamentul, etc...

marți, 16 decembrie 2008

Moldoveni din toate tarile, uniti-va!

Moldovenii riscă să dispară ca popor în 50 de ani, susţin cercetătorii

CHIŞINĂU (MEDIAFAX) - Numărul persoanelor de peste 65 de ani se va dubla în următoarele două decenii în Republica Moldova, procesul de îmbătrânire avansând într-un ritm fără precedent, au anunţat cercetători din cadrul ONU şi de la Academia de Ştiinţe a acestei ţări, citaţi de Deutsche Welle, în pagina electronică.

Reprezentanţi ai Organizaţiei Naţiunilor Unite şi membri ai Secţiei de Ştiinţe Medicale din cadrul Academiei de Ştiinţe a Moldovei au constatat ca principalul motiv al îmbătrânirii rapide a populaţiei este migraţia intensivă. Astfel, în scurt timp, fiecare a cincea persoană din Republica Moldova va depăşi vârsta de 60 de ani.

Potrivit academicianului Gheorghe Paladi, procesul de îmbătrânire a populaţiei din Republica Moldova a început după destrămarea URSS, când nivelul de sărăcie a crescut, ceea ce a dus la intensificarea procesului de migraţie. Foarte mulţi dintre cei plecaţi peste hotare sunt persoane tinere şi apte de muncă. Plecarea lor din ţară a condus la o scădere bruscă a natalităţii. Dacă în anul 1970, existau 21 de nou-născuţi la 1.000 de locuitori, în prezent cifra s-a redus la opt. Rata mortalităţii depăşeşte cu mult natalitatea, academicianul Paladi vorbind despre "pericolul dispariţiei moldovenilor ca popor" în aproximativ 50 de ani.

Cercetătorii susţin că populaţia în Republica Moldova va scădea dramatic începând cu 2015. Potrivit experţilor, în 2050 persoanele cu vârsta de peste 60 de ani vor constitui 35 la sută din populaţia Moldovei, faţă de 14 la sută cât reprezintă în prezent.

Un raport al Băncii Mondiale recomandă Guvernului implimentarea unor politici înţelepte, cum ar fi crearea unor locuri de muncă atractive pentru tineri, ajustarea pensiilor la nivelul inflaţiei, egalarea vârstei de pensionare pentru bărbaţi şi femei şi pensii sociale care să echivaleze cu un total de 10 la sută din Produsul Intern Brut.

Fetele


Ce faci, fata?

Draga stolo...

Guvernul PNL-PSD e ocupat cu alte probleme: sporeşte averile favoriţilor, le ascunde declaraţiile de avere, modifică legile până fac din ele câini de pază ai demnitarilor. În statul pe care îl construiesc PNL şi PSD, legea are grijă numai de Nastase şi Mitrea.
....
100% dedicat. Theodor Stolojan este singurul decis să se dedice în totalitate funcţiei de premier. Nu îl interesează privilegiile în anonimatul confortabil al Parlamentului, ci munca, răspunderea asumată direct, ca prim-ministru al ţării.

100% cinstit. Theodor Stolojan nu candidează la Parlament, pentru că nu are nevoie de umbrela imunităţii parlamentare. El nu are nevoie de protecţie în faţa legii: conştiinţa şi acţiunile lui sunt fără reproş.

theodor stolojan, in mesajul de campanie...

Fata lu' tata

"Prima funcţie publică pe care o voi ocupa va fi în urma votului cetăţenilor. Voi rămâne stagiar la Bruxelles şi în niciun caz nu se pune problema să ocup vreo funcţie de secretar de stat în Ministerul Tineretului", a declarat Elena Băsescu.

luni, 15 decembrie 2008

Mama lu' Boc...

'Io i-am zis către el: Emil, de ce ţi-ai ales tocmai serviciu aista cu şcoala câtă o-ai avut şi pregătirea? Şi-o ales servici foarte greu, că putea s-o ducă mai uşor. Toţi zboară cu gura pe el, cum zboară câinele să te muşte', a mai spus Ana Boc.

Premier de week-end

S-a mai inventat o functie in Romania: premier de week-end. Se desemneaza vineri, la orele pranzului, si expira luni, tot la orele pranzului. Stolojan a expirat din cauza propriei sale nesimtiri, nesimtire care l-a facut sa accepte sa fie carpa lui Basescu in ultimii patru ani. Si faptul ca renunta la "mandatul de 4 ani" in acest mod penibil nu face dacat sa confirme ca este o carpa. Daca avea ceva de spus, o spunea la negocierile cu PSD. A inghitit totul de dragul puterii... Stolojan, esti o mizerie...

Irakul mai are arme toxice



Un ziarist irakian a aruncat cu pantofii inspre presedintele Bush. Chiar daca nu l-a nimerit, gestul este elocvent...

sâmbătă, 13 decembrie 2008

Parfum de bărbat...

Dimineaţă. Plec de acasă să fac piaţa. Îi zic lui David: hai, dă-mi un pupic că plec la piaţă. David îmi trage o ventuză pe obrazul drept, spre ochi, după care spune: mmm... parfum de bărbat!

vineri, 12 decembrie 2008

Pe Casa Presei




"Ce salariu or avea astia?", m-a intrebat un coleg cand i-am aratat pozele facute ieri dimineata, cu telefonul, cu zoom la maxim. Nu stiu, dar parca nu te cateri in fiecare zi pe Casa Presei... Sunt doi, unul la baza antenei si unul chiar in varf.

Gânditorul de la Casa Presei


Igor. Il stiu de vreo 11 ani.

miercuri, 10 decembrie 2008

basescu? cu b mic?

Theodor Stolojan, desemnat de preşedintele Traian băsescu pentru postul de premier - surse

BUCUREŞTI (MEDIAFAX) - Prim-vicepreşedintele PDL Theodor Stolojan va fi desemnat de preşedintele Traian Băsescu pentru postul de premier, au declarat pentru MEDIAFAX surse politice care au fost prezente, miercuri, la Palatul Cotroceni.

marți, 9 decembrie 2008

Varianta de guvernare nr. 1. Guvern minorrritar


Deci, traian basescu - bulibaşă, helena udrea - ministra virtuţii, vasile blaga - ministru ciordelii, monica macovei - ministra lanţurilor, emil boc - ministrul pentru relaţia cu coviltirul, hadriean videanu - ministru dă făcut cazane şi hultimul pă listă theodor stolojan - prrim menestrel, manca-ţi-aş paraii...
foto plai cu boi

Metamorfoza porcului



In 20 de minute, dintr-un purcelus de lapte a mai ramas un... pui.

vineri, 5 decembrie 2008

joi, 4 decembrie 2008

Who's the prime minister of Romania?

Bun, daca TB il pune prim ministru pe Mihai Stanisoara, americanii vor avea o problema. Asta pentru ca pe premierul Bulgariei il cheama Stanisev. Deci, la Casa Alba o sa fie cam ceata cand o sa se vorbeasca de prim-minister of Romania...

Munca îl cinsteşte pe om.


Ieri a fost rândul lui Andi să fie cinstit. Ne mândrim cu tine, Andi!

marți, 2 decembrie 2008

Puscarie, deputatie...

Candidatul PNL în colegiul 8 Turda pentru Camera Deputaţilor, Virgil Pop, aflat în arestul Poliţiei Judeţene Cluj pentru trafic de influenţă, a obţinut un mandat de deputat în urma alegerilor parlamentare, conform atribuirii efectuate, marţi, de Biroul Electoral Judeţean Cluj.
Judecătorul Simona Sulea, membru în BEJ, a declarat, marţi, corespondentului MEDIAFAX, că a fost încheiată procedura de atribuire a mandatelor în cele paisprezece colegii uninominale, iar unul din mandatele de deputat a fost obţinut de Virgil Pop (PNL) în colegiul nr. 8 Turda.
"Domnul Virgil Pop de la PNL a primit un mandat de deputat", a spus Sulea.
Potrivit listei BEJ, parlamentarii judeţului Cluj, rezultaţi în urma alegerilor sunt următorii: la Senat Mihail Hărdău şi Şerban Rădulescu, ambii PDL, Marius Nicoară (PNL) şi Alexandru Cordoş (PSD), iar la Camera Deputaţilor Daniel Buda, Adrian Gurzău, Mircia Giurgiu şi Petru Călian, toţi de la PDL, Cornel Itu şi Vasile Soporan de la PSD, Palffy Zoltan şi Mate Andras de la UDMR, şi Horea Uioreanu şi Virgil Pop de la PNL.
Virgil Pop a obţinut în Colegiul nr. 8 pentru Camera Deputaţilor un număr de 2.299 de voturi (11.82 la sută).

"David and Goliath" City Found in Israel?


Mati Milstein in Tel Aviv for National Geographic News

The remains of an ancient gate have pinpointed the location of the biblical city Sha'arayim, say archaeologists working in Israel.
In the Bible young David, a future king, is described as battling Goliath in the Elah Valley near Sha'arayim.
The fortified gate at the Elah Fortress—the second to be found at the site—proves the existence of Sha'arayim, which means "two gates" in Hebrew, said Hebrew University archaeologist Yosef Garfinkel.
"All the sites from this period uncovered so far had only one gate. We have two gates and this is very unusual," Garfinkel said.
The gate, constructed of stones weighing up to ten tons, is located on the site's eastern side, facing Jerusalem.

Evidence of King David

The discovery is the second recent find to be made at the Elah Fortress—known as Khirbet Qeiyafa in Arabic—which is located near the present-day Israeli city of Bet Shemesh.
In October, Garfinkel revealed a 3,000-year-old pottery shard with text believed to be Hebrew—then hailed as the most important archaeological discovery in Israel since the Dead Sea Scrolls.
Initial carbon-14 dating of olive pits found at the site, as well as analysis of pottery remains, placed the text to between 1000 and 975 B.C.—the time King David would have lived.
Garfinkel believes the discovery provides further evidence that the fortified city or outpost was part of a centralized governmental system administered by King David, head of the Kingdom of Israel.
The fortress is the first site found from the Iron Age in what was once territory controlled by King David.
Sha'arayim is also mentioned three times in the Bible and is twice linked to David.
"Everything comes together—the geography, the Bible, and the radiometric dating. It's no coincidence," Garfinkel said.

Judean City?

Other archaeologists received news of the second gate's discovery with interest, but they warned of jumping to conclusions.
Amos Kloner, an Israel studies professor at Bar Ilan University, once served as district archaeologist around the Elah site but is not involved in the current excavations.
"This is an initial idea, all aspects of which must be examined," he said. "[But] it doesn't matter if there is a second gate … This provides no indication of a Judean population there."
It's not known whether the Judeans or the Philistines controlled the strategic fortress overlooking the Elah Valley.
Team leader Garfinkel believes the site was most likely the westernmost outpost maintained by the Kingdom of Judea, which controlled land in southwest Asia and Palestine and was a predecessor to the Kingdom of Israel.

No Proof

Israel Knohl, also not involved in the Elah excavations, is a Biblical studies expert at Hebrew University of Jerusalem.
"The main problem with this site is that we still need unequivocal proof that it was a city of Judeans," Knohl said.
The discovery of the second gate "is of secondary importance … At the moment, we cannot determine with certainty this was Sha'arayim or that it was a Judean city."
Scholars know almost nothing of life in Sha'arayim.
"If you ask me what life was like even in Jerusalem during the time of King David, that we can't say," Knohl said. "When it comes to smaller [and less important] locations, we simply don't know."
Garfinkel said he will continue to explore the Elah site in search of further evidence.
"Maybe we'll find an inscription on the gate indicating who built the city: 'I David, son of Yishai, built this city,'" he said with a laugh.

Condi in concert

1 Decembrie


Anul trecut a fost frig, dar a fost soare, am avut parada pe Kiseleff, am avut aprinderea luminilor Stalinbradului si inghesuiala de la Universitate. Anul asta am avut inainte de toate alegeri. La care nu m-am dus, dar despre care am scris. In Romania, absenteismul a fost de 60%, iar in straitatate de 96%!!! Apoi, parada militara a fost in ceata, politicienii la fel, pe motiv de rezultat strans la alegeri. Nu a mai fost brad, a fost de consemnat doar gestul lui Vasile Paraschiv, care i-a spus lui TB, in fata, la Cotroceni, ca este comunist. In rest, vorba Parazitilor...

UPDATE Cum au vazut strainii 1 decembrie. Fotografie aparuta in Daily Telegraph...

luni, 1 decembrie 2008